czwartek, 20 maja 2010

Wielka woda i rowery w Krakowie

dramatyczna sytuacja rowerów w Krakowie
Płaszcze przeciwdeszczowe są świetnym wynalazkiem. Mało tego: stworzono specjalne egzemplarze specjalnie na rowery, które przykrywają właściwie całą powierzchnię tegoż pojazdu. Jest to bardzo dobre zabezpieczenie przed deszczem, jednakże nie ustrzeże przed wszystkimi jego urokami, zwłaszcza jeśli chodzi o kałuże. Tutaj niestety woda lubi chlapać spod kół rozpędzonego roweru. Nie istnieje całkowita ochrona. Można jedynie liczyć na błotniki, które spełniając swoją rolę ochraniają nas przed chlapiącą spod kół wodą.

Jazda rowerem po mieście

W sprawie błotników, sytuacja wygląda nieco dramatycznie. Niezbyt duża ilość osób lubi takie rozwiązanie, ponieważ nie zawsze wygląda to estetycznie a osoby, które uwielbiają wygląd swojego roweru nie chcą go niczym szpecić. Tutaj oczywiście wychodzi na wierzch wada i zadufanie rowerzystów w swoje maszyny. Ostatnio mięliśmy całą masę przykładów choćby w Krakowie kiedy to rzeka Wisła zaczęła występować z brzegów, na to, ze rowerzyści nie są przygotowani na wszelkie okoliczności losu. Aczkolwiek nie jest to jednostronne, bo i sam Kraków nie sprzyja rowerom pod kątem ścieżek rowerowych. Wiele z tych ścieżek zostało zalanych i nie pozostawiały żadnej opcji przejazdu. Rowerzyści zatem wyjechali na ulice, z czego kierowcy samochodów absolutnie nie byli zadowoleni, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że korki na mieście były niesamowicie wielkie i wręcz w normalnych sytuacjach nie spotykane.

Najtrwalsi rowerzyści

Niestety ostatni okres kompletnie nie sprzyjał rowerzystom. Zaowocowało to w pewnym sensie zanik rowerów na ulicach Krakowa. Nawet Ci najwytrwalsi amatorzy dwóch kółek musieli zrezygnować z przejazdów tym środkiem lokomocji

0 komentarze:

Prześlij komentarz