Wielu
zapalonych rowerzystów nie oszczędza swojego organizmu nawet w czasie deszczu. Trzeba mieć doprawdy niesamowite zacięcie do tego sportu, aby nie bać się złych warunków pogodowych i przejeżdżać zaraz obok zszokowanych przechodniów i kierowców samochodów.
Wielkie kałuże zmorą rowerzystów
Jak się okazuje sam deszcz w sobie nie jest największą zmorą
rowerzystów. Problemem natomiast są kierowcy samochodów, którzy nie lubiąc nikogo innego na jezdni poza nimi, próbują maksymalnie uprzykrzyć życie i poruszanie się. Podczas kiepskiej pogody wystarczy chwila aby taki kierowca delikatnie skręcił wjeżdżając z pełnym impetem w kałużę. Strumień zimnej i brudnej wody zdecydowanie odbiera chęci do dalszej jazdy. Jednakże na takich kierowców , w końcu oni nie są świętoszkami i bardzo często zdarza się, że zajmują miejsce, parkując na ścieżkach rowerowych. Na takich przecież są sposoby. Najczęstsze zachowanie sfrustrowanych rowerzystów to zerknięcie czy ktoś jest w środku pojazdu i podczas przejeżdżania obok takowego uderzenie ręką w dach. Szkód to żadnych samochodowi nie wyrządza, kierowca natomiast jest wystraszony i nie wie co się dzieje, a
rowerzysta odjeżdża usatysfakcjonowany, że mógł dać popalić takiej wrednej osobie.
Osprzęt do jazdy w czasie deszczu
Każdy rower,
nie tylko w Krakowie ale w zasadzie wszędzie, jeżeli tylko ma wyruszyć w trasę podczas deszczu, musi się na to odpowiednio przygotować. Po pierwsze, nieprzemakalny i lekki płaszcz, który skutecznie ochroni ciało przed wilgocią. Kolejnym elementem, jest zamontowanie wachlarzy. Wachlarze mają za zadanie funkcję ochronną. Wystarczająco zabezpieczają przed chlapaniem wody spod kół.
0 komentarze:
Prześlij komentarz