czwartek, 6 maja 2010

Los rowerów w Krakowie


Czasem można się zastanawiać, jak wygląda życie rowerów w Krakowie lub innych wielkich miastach. W końcu pod natłokiem spalin a właściwie to samochodów, które je wydzielają nie łatwo jest o dobrą pozycję na drodze. Niestety tutaj jest pewnego rodzaju problem. Kierowcy nie lubią, kiedy ktoś jeszcze, prócz nic korzysta z drogi i starają się za wszelką cenę uprzykrzyć życie takiemu użytkownikowi jezdni.

Spychanie roweru na chodnik


Prawdopodobnie z zazdrości kierowcy bardzo często dostają w pewnym sensie szału, ponieważ oni, - stojąc w korkach i nie mogąc kompletnie nic na to poradzić, kiedy tylko zauważą, że ktoś potrafi ominąć takowy problem najzwyczajniej w świecie mieszcząc się między samochodami, po prostu dostają szału. Doprowadza to do tego, że rowery są spychane, zajeżdża się im drogę, aby tylko nie mogli ich spokojnie ominąć. Chamstwo w połączeniu z grubiaństwem szerzy się coraz bardziej. Chodzi o to, aby w ten sposób zmusić rowerzystę do jazdy po chodniku albo po ścieżkach rowerowych

Ochlapywanie z kałuży


Czasem, kiedy pogoda nie za bardzo dopisuje, zdarza się, że przemądrzały kierowca specjalnie nieco skręci, aby rowerzysta, którego właśnie mija został ochlapany strugą wody z kałuży. To może spowodować niezbyt miłe zdarzenie drogowe, które przypadkiem stanie się opłakane w skutkach. Ścieżki rowerowe w Krakowie czy podobnych jemu miastach owszem – są, ale albo znajdują się na idiotycznie zaplanowanej przestrzeni, gdzie często krzyżują się z chodnikami i pełno na nich pieszych, albo prowadzą kompletnie donikąd.

0 komentarze:

Prześlij komentarz